Blog > Komentarze do wpisu

A. Mickiewicz "Stepy akermańskie" - analiza tekstu

Utwór A. Mickiewicza posiada formę sonetu – gatunku, które ze względu na rygorystyczne wymagania formalne wymaga od twórcy wielkiej dyscypliny słowa. Zmusza bowiem do zamknięcia treści w ściśle określonych ramach, podporządkowanych zasadzie symetrii pod względem składniowo-intonacyjnym i metrycznym.

Klasyczny, utrwalony w tradycji sonet składa się z czterech zwrotek:  dwie pierwsze, czterowersowe, mają charakter opisowy. Dwie ostatnie posiadają  charakter refleksyjno-filozoficzny  i  liczą po trzy wersy.  Kunsztownej formie stroficznej odpowiada równie kunsztowny układ rymów: w zwrotkach opisowych pojawiają się są rymy okalające (abba, abba), w zwrotkach trzywersowych panuje nieco większa dowolność, w zależności od wybranej przez autora odmiany sonetu (układ rymów może więc wyglądać następująco: cdc dcd – sonet włoski;  cde, cde- sonet francuski lub też cdcd ee – sonet angielski).

W Stepach akermańskich poeta zachował klasyczny układ zwrotek, a także wykorzystał rymy charakterystyczne dla sonetu włoskiego. Zrezygnował jednak z zasady, która dzieliła tekst na część opisową i refleksyjną. Opis natury pojawia się również w zwrotkach liczących trzy wersy, zaś refleksja zamykająca tekst odnosi się do sytuacji podmiotu lirycznego i nie stanowi uogólnienia o charakterze filozoficznym.

Utwór ma formę monologu lirycznego, zaś jego tematem jest opis stepu, przez który podróżuje podmiot liryczny.  Nie znamy przyczyn tej wędrówki, ani jej celu – podmiot skupia się bowiem wyłącznie na charakterystyce otoczenia.  Nie mówi także o swoich uczuciach, nie nazywa wprost emocji, które odczuwa. Pojawiające się w tekście czasowniki w 1 os. liczby poj. określają wyłącznie czynności związane z podróżą i obserwacją stepu (wpłynąłem, omijam, patrzę, szukam, słyszę, natężam). Dwukrotnie w tekście występuje czasownik w 1 os. liczby mnogiej, użyty w funkcji rozkaźnika: (Stójmy!, Jedźmy), który z połączeniu z innymi elementami tekstu, pozwala na konkretyzację sytuacji lirycznej. Na ich podstawie możemy wywnioskować, iż podmiot liryczny odbywa swą podróż w jakimś towarzystwie, lecz choć jest otoczony ludźmi, woli samotnie kontemplować mijany krajobraz.

Step jawi się jego oczom jako miejsce zachwycające swoim pięknem i ogromem. To nasycona
kolorami niezmierna przestrzeń, ciągnąca się nieprzerwanie aż po kres horyzontu. Wrażenie nieskończoności, bezkresności stepu osiąga poeta za pomocą niezwykle pięknej i sugestywnej  metafory, spajającej konstrukcyjnie całą pierwszą zwrotkę. Step w jego utworze zmienia się w „suchy przestwór oceanu” , wóz – w płynącą powoli łódkę, szumiące łąki – w fale, kwitnące kwiaty – w zagarniającą wszystko powódź, zaś kępy burzanów – w wyspy. Użyty przez poetę oksymoron staje się więc podstawą poetyckiego obrazu o wielkiej sile oddziaływania: podkreśla znikomość człowieka wobec ogromu przestrzeni, oddaje piękno natury, ujawnia szczegóły podróży (brodzący jak łódka wśród kwiatów wóz porusza się nieśpiesznie, leniwie). Jednak w odróżnieniu od jednolitej barwy morza Mickiewiczowski step mieni się różnymi kolorami. Za pomocą przenośni i epitetów poeta oddziałuje na zmysły czytelnika, zestawia zieleń traw z czerwienią burzanów i wielobarwnością kwiatów.

Kolor odgrywa również ważną rolę w strofie drugiej.  Rozpoczynające ją zdanie informuje o
upływie czasu: „Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu” – stwierdza podmiot liryczny. Wędrowców ogarnia noc, w ciemności zacierają się barwy i szczegóły otoczenia, przedmiotem opisu staje się światło gwiazd i błyszczące od ich poświaty wody Dniestru.  Poeta konsekwentnie wykorzystuje metaforykę zastosowaną w pierwszej zwrotce. Zagubiony w bezmiarze stepu podmiot liryczny wypatruje gwiazd - „przewodniczek łodzi”. Niczym żeglarz szuka punktu orientacyjnego, wskazującego dalszą drogę. „Tam z dala błyszczy obłok? Tam jutrzenka wschodzi?”  - pyta i sam sobie odpowiada: „to błyszczy Dniestr, to wzeszła lampa Akermanu”. Uderza niewątpliwa malarskość tej strofy, jej kolorystyka i perspektywa: zestawienie mroku i blasku, widniejące w oddali srebrzyste plamy światła, zatarcie konturów (podmiot początkowo nie wie, czy widzi biały obłok, czy odbijającą promienie gwiazd taflę wody).  

Jednak mrok nocy nie pozwala na dalszą obserwację natury. Wrażenia wzrokowe ustępują w dalszych strofach wrażeniom słuchowym i zmysłowym. Step ogarnia cisza. Aby opisać stopień jej natężenia, podmiot wylicza odgłosy, które dobiegają do jego uszu. Słyszy ciągnące wysoko żurawie, kołysanie motyla, węża, który „śliską piersią dotyka się zioła”. Czytelnik zdaje sobie sprawę, iż są to dźwięki, jakich ludzkie ucho nie potrafi zarejestrować, że poeta chciał w ten sposób przybliżyć odbiorcy ów niezwykły moment, w którym natura pogrąża się w całkowitym milczeniu. Chciał również ukazać jej oddziaływanie na emocje podmiotu lirycznego.  Bowiem spokój uśpionej natury nie udziela się bohaterowi wiersza. „W takiej ciszy!” – wyznaje – „tak ucho natężam ciekawie, że słyszałbym głos z Litwy”. To wyznanie, złożone z wykrzyknienia i synekdochy, ujawnia ukryte uczucia podmiotu, pozwala też ostatecznie doprecyzować sytuację liryczną.  To sytuacja rozłąki, oddalenia od osób i miejsc, z którymi podmiot liryczny był emocjonalnie związany, za którymi wciąż tęskni i o których myśli.  Wędrówka przez step - mimo piękna przyrody – nie ukoiła bólu rozstania. Być może wręcz go podsyciła, uświadamiając ogrom odległości dzielącej go od świata, który opuścił.  Wyrażona przez podmiot nadzieja jest więc złudna, żaden głos z Litwy nie przemierzy takiego bezmiaru, nie dotrze do bohatera utworu. Pozostaje mu tylko rezygnacja, wyrażona lapidarnym; „jedźmy, nikt nie woła”.

Warto przypomnieć, iż w liryce opis nie służy obiektywnemu przedstawianiu przedmiotów i rzeczy, ale wyraża subiektywne stany emocjonalne podmiotu, który dostrzega te, a nie inne zjawiska w opisywanym świecie poprzez pryzmat własnych uczuć.  Pamiętając o tym, spróbujmy określić, jakie emocje w sonecie Mickiewicza wyraża podmiot liryczny ukryty za światem przedstawionym. O sobie wszak mówi niewiele – wszystko, co możemy o nim powiedzieć, jest naszym domysłem, wynikającym z treści dwóch ostatnich wersów. Wiemy również (dzięki rozkaźnikom), iż choć podróżuje w towarzystwie ludzi, ich towarzystwo nie jest dla niego ważne. W wierszu jest tylko on i otaczająca go przyroda, zachwycająca kolorami, zmieniająca się w zależności od pory dnia, nieskażona przez obecność ludzi. Jej najistotniejszą cechą, którą podmiot dyskretnie akcentuje poprzez poetyckie obrazowanie – jest bezmiar. Bezmiar odległości, bezmiar ciszy - to elementy, które fascynują podmiot liryczny, są bliskie jego wrażliwości. Tak więc w wierszu Mickiewicza możemy dostrzec pewną tendencję, obecną również w innych romantycznych dziełach. To nowatorski sposób mówienia o przyrodzie, która traci cechy uniwersalne, ogólnikowe, staje się niepowtarzalna, zmienna, chwilami wręcz przytłaczająca człowieka swym ogromem.  W oświeceniu pełniła skromną rolę tła wydarzeń, w romantyzmie – stała się pretekstem do wyrażania uczuć. Była niczym szyfr, który mogła złamać tylko jednostka obdarzona wyjątkową emocjonalną przenikliwością. Wzniosła, czasami groźna i surowa, zawsze malownicza i niepowtarzalna, obdarzona własną siłą duchową, odkrywała przez uważnym obserwatorem symboliczne sensy, zbliżające go do tajemnicy istnienia.

 

W roli muzycznej ilustracji ludowa pieśń ukraińska "Ech, ty stepie szeroki". I bezkres stepu na zdjęciach.

 

 

 

Metryczka

Gatunek: sonet

Forma podawcza:  opis

Typ liryki: pośrednia

Dominanta kompozycyjna: metafora

Styl:  poetycki

Kontekty interpretacyjne: obraz natury w poezji romantycznej, motyw wędrowca – pielgrzyma, sonet jako gatunek 



czwartek, 01 listopada 2012, xiaoszy

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: dolly, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2012/12/07 21:08:00
Świetna analiza! :D Pierwszy raz dostałam 5 z polskiego :D
-
Gość: Teddybear, 217.153.148.*
2013/02/15 15:54:47
A mnie polonistka powiedziała, że za mądre L-((
-
Gość: Violetta Bennich-Plaka, *.dsl.dyn.forthnet.gr
2014/10/19 16:45:19
Trafilam tu przypadkiem, szukajac informacji o jednym z moich ulubionych utworow i z wielka przyjemnoscia przeczytalam te piekna, choc takze rzeczowa, analize. Swietnie napisane, jasno, przystepnie i wnikliwie. Pozdrawiam autora, poloniste z prawdziwego zdarzenia.
-
2014/10/19 16:51:46
Chociaż od wieków już nie muszę niczego zdawać, z przyjemnością przeczytałem :)