Blog > Komentarze do wpisu

Leopold Staff "Lipy" - analiza utworu

Ten krótki, składający się z dwóch czterowersowych zwrotek wiersz jest poetyckim hołdem złożonym Janowi Kochanowskiemu. Podmiot liryczny w metaforyczny sposób ukazuje wielkość renesansowego poety: wiąże ją zarówno z poetycką wirtuozerią (rym królewski), jak i ideowym przekazem, będącym pochwałą człowieka i życia (pogodna sztuka). W strofie drugiej pojawia się horacjański motyw non omnis moriar, obecny również w dziełach Jana Kochanowskiego – motyw nieprzemijającej sławy, która przypada w udziale wybitnym twórcom. Podmiot liryczny potwierdza ponadczasową wartość dorobku czarnoleskiego poety i czyni to za pomocą niezwykle pięknej, rozbudowanej, poetyckiej metafory, w subtelny sposób nasyconej odwołaniami do pieśni i fraszek Kochanowskiego.

Mistrz z Czarnolasu pojawia się w wierszu Staffa jako bezpośredni adresat wygłoszonego przez podmiot liryczny monologu. Należy pamiętać, iż wprowadzenie do utworu osoby adresata pełni zawsze określone funkcje.  Po pierwsze, „ty” liryczne konkretyzuje sytuację wyznania  -  podmiot wygłasza swój monolog w obecności jakiegoś odbiorcy, najczęściej milczącego słuchacza. Po drugie, adresat wpływa na sposób mówienia podmiotu lirycznego (ukształtowanie warstwy słownej). Po trzecie, dzięki jego obecności utwór nasyca się emocjami,  a przekaz podmiotu lirycznego zyskuje bardziej osobisty charakter.

Także w wierszu Staffa wprowadzenie osobowego adresata daje podobny efekt.  Dzięki  temu zabiegowi  utwór można odczytać jako swoisty dialog, który dwudziestowieczny poeta toczy ze swoim wielkim poprzednikiem.  Toczy nie tylko w płaszczyźnie treści , ale też za pomocą  środków  formalnych, często dyskretnie ukrytych w utworze.

Już sam tytuł – Lipy – jest wyraźnym nawiązaniem do motywu przewijającego się przez twórczość Jana Kochanowskiego. Lipa to drzewo, w cieniu którego poeta tworzył pieśni i fraszki, i które unieśmiertelnił w swojej twórczości.  Także metafory: „ochronny cień”, „natchniony miód” – wprost odsyłają do treści wiersza „Na lipę”. W tekście pojawiają się również słowa-klucze, budzące automatyczne skojarzenia z poezją mistrza z Czarnolasu:  lutnia – będąca symbolem sztuki poetyckiej; Muzy, do który wzorem antycznych poetów zwracał się po natchnienie; wieczna chwała – której poświęcił tyle utworów; wreszcie fraszki i pieśni, czyli gatunki uprawiane przez czarnoleskiego twórcę.

Podsumowując, Staff w swoim utworze odwołuje się do typowych dla poezji  Kochanowskiego pojęć oraz motywów literackich, a także do konkretnych utworów (por. Na lipę, Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony, Pieśń o dobrej sławie).  Jednak  poetycki dialog z wybitnym poprzednikiem toczy się nie tylko na płaszczyźnie treści. Warto zwrócić uwagę na środki formalne, zwłŁaszcza na warstwę leksykalną (słowną) utworu.  Staff posługuje się chwytami obecnymi również w działach J. Kochanowskiego. Stosuje w swoim wierszu  podobne metafory, tak jak Kochanowski chętnie wykorzystuje  epitety, wprowadza do tekstu określenia w XX w. nieco anachroniczne: „poważne igraszki”, „wdzięczne wieki”, „wieczna chwała”, „wyśpiewać na lutni”, „kwitnące słodko lipy”, „chłodny cień”, „pogodna sztuka”. Można śmiało powiedzieć, iż dwudziestowieczny poeta świadomie naśladuje styl Kochanowskiego, tworzy wiersz utrzymany w podobnej poetyce.  Stylizuje swoją wypowiedź na tekst renesansowy, by tym dobitniej wyrazić podziw dla mistrzostwa swojego poprzednika.

Jest jeszcze jeden element wspólny dla  obu twórców.  Staff – podobnie jak czynił to Kochanowski – w mistrzowski sposób łączy powagę z uśmiechem. Jego wiersz jest jednocześnie podniosłym hołdem złożonym wybitnemu twórcy, nasyconym erudycją dialogiem z tradycją oraz…  literackim żartem. Utwór kończy bowiem dowcipna pointa: dzięki wierszom Kochanowskiemu lipa zyskała trwałe miejsce w świadomości kolejnych pokoleń czytelników, stała się uosobieniem poezji Jana z Czarnolasu. Teraz odwdzięcza się wielkiemu artyście, przypominając zapachem swoich kwiatów  o jego twórczości.

 

Piosenki o lipie nie znalazłam, ale o lipce - owszem. Zespół "Rokiczanka" i znana ludowa piosenka. Świetne wykonanie, absolutnie warto  posłuchać :-))

 


 Leopold Staff

Lipy

Odkąd dla Muz i własnej poważnej igraszki,

W chłodnym cieniu ochronnej lipy czarnoleskiej,

Wyśpiewałeś na lutni swej pieśni i fraszki,

Pogodną sztuką z rymem wiążąc rym królewski:

 

Od czterech wdzięcznych wieków i dla wiecznej chwały,

Złotej jak miód natchniony w twym pisanym dzbanie,

Wszystkie kwitnące słodko lipy w Polsce całej

Pachną imieniem twoim, Kochanowski Janie!





środa, 30 maja 2012, xiaoszy

Komentarze
Gość: monsterjoe, 217.153.148.24*
2013/03/06 15:46:28
Czy motyw non omnis moriar wymyślił Horacy? Czy jakiś poeta średniowieczny?
-
2013/03/06 18:10:41
Horacy :-))
Poeta użył tego zwrotu w Pieśni III ("Exegi monumentum"). A teraz napis ten widnieje na co drugim nagrobku...