Blog > Komentarze do wpisu

Jan Kochanowski "Pieśń o spustoszeniu Podola" - analiza tekstu

Pieśń o spustoszeniu Podola stanowi doskonały przykład liryki inwokacyjnej (in. liryki apelu). Jest to taki typ utworów, w których na plan pierwszy wysuwa się nie podmiot liryczny, lecz adresat wypowiedzi: może nim być konkretny człowiek, grupa ludzi, ale też uosobione pojęcie. Podmiot liryczny pragnie przekonać adresata do swoich racji, wpłynąć na jego poglądy, dlatego sięga po środki retoryczne typowe dla perswazji. Odwołuje się zarówno do intelektu odbiorcy (racje rozumowe), jak i do uczuć. Forma liryki apelu wywodzi się z poetyki klasycznej i jest charakterystyczna dla poezji agitacyjnej, dydaktycznej. Bywa też stosowana w wierszach – manifestach oraz wierszach – wezwaniach.

Reasumując, należy stwierdzić, iż założony przez autora nadrzędny cel  wypowiedzi : perswazja – wpływa na budowę utworu, określa jego kompozycję i zastosowane środki językowe. Także w pieśni Kochanowskiego  treść wiersza zostaje podporządkowana nadrzędnej tezie, sformułowanej w pierwszej zwrotce: Polska poniosła „nienagrodzoną szkodę” w wyniku najazdu Tatarów na Podole. Kolejne partie dzieła pełnią rolę argumentów, dzięki którym podmiot może sformułować ostateczny wniosek: aby zmazać hańbę klęski, należy wystawić liczniejsze i lepiej uzbrojone wojska, sfinansowane z nowych podatków.  

W utworze możemy wyodrębnić całostki treściowe ilustrujące stanowisko podmiotu. Wpierw podmiot liryczny opisuje skalę zniszczeń na Podolu: spustoszoną ziemię, porwane w niewolę kobiety, uprowadzone dzieci . Stosując rozmaite środki stylistyczne (metafory, epitety, przerzutnie) eksponuje niewinność i bezbronność ofiar, podkreśla tragizm ich sytuacji oraz skalę upokorzeń  (szlachcianki ścielące „psom bisurmańskim” łoża to dyskretna aluzja do faktu, iż porwane kobiety stają się nałożnicami). Następne dwie zwrotki stanowią niezwykle emocjonalną charakterystykę najeźdźców. Powtórzenia, zdania wtrącone, epitety, wykrzyknienia, wreszcie pojawiająca się w piątej strofie metafora (wojsko tatarskie porównane do stada drapieżnych wilków) – budują obraz wroga bezwzględnego i okrutnego. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, iż metaforyka w omawianych strofach posiada pewien wspólny mianownik: odwołuje się do życia myśliwych i pasterzy. Po jednej stronie mamy porwane „łanie”, „odbieżałe stado”, „pasterzy owiec”, „ostrożne psy”; po drugiej  pojawiają się „psy bisurmańskie”, „rozbojce wilcy”.  Zastosowane przez Kochanowskiego obrazowanie  ma swoje uzasadnienie w kulturze szlacheckiej - rolnictwo i myślistwo było ulubionym zajęciem ówczesnej szlachty. Tak więc poeta, wykorzystując realia doskonale znane czytelnikom, mógł stworzyć przenośnie łatwe do rozszyfrowania, a jednocześnie oddziałujące na uczucia. (Ważne: w utworach o charakterze perswazji nie ma miejsca dla skomplikowanych i wielopiętrowych metafor.  Zbyt trudna w odbiorze przenośnia mogłaby zostać niezrozumiała przez odbiorców, a tym samym - utwór nie odniósłby zamierzonego skutku).

Kolejne strofy stanowią pośrednią charakterystykę szlachty. Cechuje je niezwykłe bogactwo środków leksykalno-składniowych, podkreślających emocjonalizm wypowiedzi. Żal, wstyd, oburzenie, gorycz, sarkazm – to uczucia, które podmiot liryczny wyraża za pomocą takich chwytów, jak wykrzykniki, pytania retoryczne, apostrofy, wyliczenia, powtórzenia czy przerzutnie. Podmiot apeluje do rodaków, by zerwali z biernością i przystąpili do działania. Rozkazuje: „Skujmy talerze na talary, skujmy, a żołnierzowi pieniądze gotujmy”, „dajmy, a naprzód dajmy”. Ironizuje: „Wsiadamy? Czy nas półmiski trzymają?” . Tłumaczy: „To pan, i jadać na śrebrze godniejszy, komu żelazny Mars będzie chętniejszy”.

W tej części utworu myślą przewodnią, wyrażoną za pomocą różnych zabiegów formalnych, jest  obywatelski obowiązek, rozumiany jako gotowość do poświęceń i wyrzeczeń.  Wygodę, pieniądze czy nawet własne życie – sugeruje podmiot liryczny - należy poświęcić dla dobra ojczyzny, gdyż to ona jest wartością nadrzędną.

Jednak Kochanowski miał świadomość, iż przekonanie szlachty do tej szlachetnej idei nie będzie proste: stąd ostatnia strofa o charakterze sarkastycznej pointy. Jest to jedyna zwrotka, w której podmiot liryczny mówi we własnym imieniu (wcześniej mieliśmy do czynienia z typowym dla liryki apelu podmiotem zbiorowym). Trawestując popularne przysłowie „Polak mądry po szkodzie”, podmiot liryczny dzieli się  z czytelnikami sceptyczną refleksją: jeśli szlachta nie wyciągnie wniosków z porażki, jeśli zwycięży prywata, bierność, obojętność na sprawy kraju, wówczas: „nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.



W ramach komentarza - Jacek Karczmarski "Z XVI-wiecznym portretem trumiennym rozmowa". Trochę długa ta piosenka i  muzycznie niezbyt finezyjna, ale tekst równie gorzki i zjadliwy, co  Jana Kochanowskiego. Warto posłuchać.

 



środa, 30 maja 2012, xiaoszy